dziewiec-naraz-mysli blog

Twój nowy blog

o

15 komentarzy

d dziś będę fajna.

tak sobie postanowiłam, a co?!

i miła dla wszystkich.
no, może oprócz jednej dziewczynki z mojej klasy, która denerwuje mnie niesamowicie. wytępić takich ludzi, pleaaase. bo ja jestem tolerancyjna, ale tolerancja ma też swoje granice, wiesz?

będę też bardziej towarzyska, bo grono moich znajomych się pomniejsza, w skutek poznawania przez nich nowych osobników, ciekawszych ode mnie o wiele, zapewne.

będę jeszcze taka, siaka i owaka, ale to zapiszę w pamiętniku. od razu zakładam porażkę, ale że porażki od razu zakładać nie można, to powiedzmy, że tak, oh ah, wielce wierzę w mój mały prywatny sukces.

a bym se, kurna, piwko wypiła dziś.
i trójkącik, ojjjj.

ale nie dziś, nie jutro, pewnie już nigdy (co do tego drugiego).

a łykend mam załatwiony przez j.polski. huuura! huuura!

♪ indios bravos – zabiorę cię
♪ pogodno – pani w obuwniczym

książka: jan parandowski „mitologia”

j

8 komentarzy

uż nawet nie spytasz „jak tam w nowej szkole?” – zapytałam patrząc na komunikator i zdzierając etykietę z kubusia.

i niechętnie ‚cześć’ mówisz, i patrzysz niechętnie.

tak, rozumiem…

//za parę godzin, mniej więcej będę wiedziała, jakie mam szanse na zdanie do klasy drugiej. i tą możliwość będę sprawdzała przez najbliższy tydzień. a coś czuję, że ciężko będzie.
bać się, bać i strachać.

//chciałabym móc komuś zaśpiewać:
rozpierdalasz mnie na cząstki elementarne.

dziwne potrzeby mam, wiem.

♪ pogodno – orkiestra (bo jak zamknę oczy, to czuję woodstock)

robi nam paparara

książka: helen fielding „dziennik bridget jones”

b

11 komentarzy

oję się, słyszysz? boję się tego, co nastąpi za 4 dni o godzinie rannej i co będzie trwało przez najbliżesze 9-10 miesięcy. bo nie dam rady czuję coś tak.

trudno.

10 x miłość. przeczytany Pilch Najpiękniejsza kobieta świata (na dobry początek), zaczęta Gretkowska Taki zawód (wieczorem wczoraj, dziś skończona będzie, bo króciuchne).

bo chyba lubię się katować. bo wszyscy (no, prawie) z tej miłości korzystają, tylko ja nie. i ciężko mi będzie.
i kocham cię, choć nie wiem nawet czy istniejesz, kim jesteś, jak wyglądasz i czy warto.
i nim zrodziła się myśl o poczęciu mym, przeczuwałam obecność twą, nie znając oblicza.

mam w sobie tyle miłości i nie mam komu jej dać.
tak, wiem. kolejka po miłość. tylko czemu mnie ciągle wypychasz, kiedy mam ją na wyciągnięcie ręki?
kochanie. ty się po prostu boisz wyciągnąć rękę i zapraszasz mnie przed siebie, bo ‚przecież mogę poczekać jeszcze trochę’.

czytam, czytam, czytam o miłości i katuję, katuję, katuję się. bo to przecież takie romantyczne! aż chce się czytać.

znów bredzę. ostatnio tylko bredzę.

♪ hey – r.e.r.e
♪ akurat – lubię mówić z tobą
♪ gorillaz – demon days (jako album, bo prawie ciągle leci u mnie ostatnio. taki odskok, od tego, co słuchałam zazwyczaj)

o

18 komentarzy

dmóżdżanie nie bardzo poszło tak, jak miało pójść, ale i tak było przyjemnie.

z innej bajki jesteś, psze cię. z innej. a ja z ludźmi z innej bajki nie mogę się dogadać, bo nawet z własnej jest mi trudno. rozumiesz, prawda?

zła jestem, zła. niedobra. spalić na stosie. choć ktoś mi powiedział, że na mnie nawet ognia szkoda.

a kod leonarda da vinci jest zajebiście fajny. i nie obchodzi mnie to, że może masz inne zdanie. że jako zagorzały katolik, myślisz, że to bzdury, a dan brown to istny szatan, który chce zepsuć to, w co ludzie wierzyli od dawien dawna. a ja myślę, że to mogłoby mieć nawet sens. tak, tak. nawet mama mnie z ciekawością słuchała, o.

breeeeeeeeeedzę. ale zdarza się czasami i czasami trzeba to z siebie wybredzć.

a tak w ogóle, to już niedługo szkoła, a ja nadal nie mam nic do niej zakupione. nawet marnej gumeczki. do mazania, rzecz jasna.

pees. preferujcie to co ja. preferujcie trójkąciki.

♪ gorillaz – feel good inc.
♪ raz dwa trzy – jutro możemy być szczęśliwi
♪ system of a down – question! (bo jestem jedyną osobą chyba, której podoba się nowy album soad, z mojego otoczenia. taaaak, nie mam gustu. sialala.)

d

9 komentarzy

zisiaj czwartek, prawda?
a w czwartek w kioskach pojawiaja się bravo lub bravo girl, prawda?

prawda.

a ja czuję, że przydałoby mi się dziś coś, co używać można, nie narażając mózgu na niepotrzebny wysiłek. na przykład właśnie taka bezmózga gazeta, z której można się dowiedzieć między innymi czy to źle, że mój penis jest krzywy? zenek, 13.
albo jakiś totalnie antymózgowy zboczeniasty film. ojjj, tak.

najlepiej najpierw zaopatrzę się w gazetę, a po jej przeczytaniu obejrzę sobie jakiś filmik.

^^

już się cieszę na samą myśl.
a jak jeszcze dodam to, że zakupię sobie chipsy, popcprn, paluszki i zamówię pizzę, a to wszystko będę popijać colą, to uśmiech robi się większy.

…bo ja nie mogę mieć czasu na myślenie, bo myślenie mi szkodzi, a w dodatku boli.

kompletne odmóżdżenie dobrze mi zrobi.
tak, tak, tak.

//spójrz na niebo, poczuj siebie zanim złapiesz oddech. daj się ponieść tym marzeniom, którze żyją w tobie.*

to też zrobię. jeszcze w te wakacje.

* ♪ nosowkska/ rojek/ grabaż – prosta rzecz

j

14 komentarzy

a tylko chciałam powiedzieć, że na woodstock’u było cudownie. klimat tego miejsca naprawdę mi odpowiada.

//…chociaż toitoi’e to nie moje ulubione miejsce do wydalania z siebie nieczystości. uwierzcie mi, że mimo tego i paru innych rzeczy (np. nieciekawe zespoły), to tam jest naprawdę bosko. bo jest klimat. to miejsce ma naprawdę niezwykły klimat. na-pra-wdę!

tylko tyle.

♪ raz dwa trzy – sufit

o

13 komentarzy

j. ja cały czas patrzę na te dwie literki, które kiedy były literkami sześcioma poprawiały mi humor, duuuużą ilością literek oraz znaków interpunkcyjnych i nie tylko interpunkcyjnych. teraz już tego nie robią, bo nie chciałam. moja wina. moja bardzo wielka wina.

się bałam, tak ot. zawsze się boję i zawsze przez to tracę, i zawsze sobie mówię, że bać się nie powinnam, i zawsze (nigdy) siebie nie słucham, i zawsze jest tak samo, czyli zawsze jest źle.

powinnam chodzić z wbitą gwoździem w czoło karteczką „boję się ludzi, boję się życia, boję się miłości, boję się wszystkiego. jeśli potrafisz, wylecz mnie, proszę„. i może by znalazł się jakiś miły pan, który by chciał mnie wyleczyć. ale co z tego, jeśli postąpie dokładnie tak samo?
będę się bać.

kiedyś umrę na zawał. ja to wiem.

♪ gorillaz – clint eastwood

t

10 komentarzy

ak, kraków jest śliczny.

a jacy przystojni mężczyźni i klimatyczni ludzie się tam kręcą. po rynku rzecz jasna.

tylu języków to ja jeszcze nie słyszałam. niemiecki, angielski, włoski… i klimat się wytwarza, choćby dzięki bryczkom konnym, ludziom grającym na gitarach lub harmonijkach itp. z patelnią albo kapeluszami przed sobą do wrzucania pieniędzy.
wszyscy chodzą z aparatami na szyi, wszyscy robią zdjęcia lub kamerują.

cóż, klimat. kto był ten wie. ;)

♪ system of a down – cigaro

z

20 komentarzy

adziwiające jest, jak łatwo tak może przerodzić się w nie. jak łatwo radość może zmienić się w smutek. jak łatwo kocham przeobrazić w nienawidzę.

i czasem nawet nie wiadomo kiedy, skąd, po co i dlaczego.

ale tak jest.

//
tusz, czarna kredka, ulubione dżinsy, góra diverse’owa, trampki, kostka na plecy i na podbój świata.
kolejny. kolejny nieudany.

ale zawsze lepiej, lepiej niż źle wyglądać.
coraz częściej. bo taka mała iskierka nadziei, że może [jednak] ktoś patrząc powie [chociaż] mmm. nie jest źle. chociaż tyle.
a pięknie by było gdyby powiedział ślicznie dziś wyglądasz. staram się. ale to na nic.

trudno.
i będę dzielnie czekała w kolejce po Miłość. tylko zdaję mi się, jakby ciągle się wpychał ktoś przede mnie, tym samym uniemożliwiając mi kiedykolwiek dotarcie do okienka, gdzie ją wydają.

♪ a. lipnicka & h. porter – nobody else

pees. na 2 tygodnie sruuu stąd robię. cya. ;*

z

32 komentarzy

awsze za szybko pojawia się uśmiech na mojej twarzy. zawsze za szybko się cieszę. zawsze wszyscy robią mi niepotrzebne nadzieje.

chcę, żeby te wakacje były wyjątkowe. ale jak na razie nic na to nie wskazuje, że tak będzie.
ihaaa. cieszmy się i radujmy.
pewnie jak będę tak marudzić, to, żeby było wyjątkowo i inaczej, i żebym zapamiętała te wakacje na całe życie, w drodze do lasu, sklepu, na cmentarz – gdziekolwiek, zostanę zgwałcona. to będzie przeżycie! zapamiętam je, bo przecież zły dotyk boli przez całe życie.

yhh. breeeeedzę.

pees. tu. ha! teraz nie macie żadnych argumentów przeciwko mojej tezie, żem ziemniak. i co? i co?! zwykły pospolity obrzydliwy ziemniak.
/bmp bo jpg mnie jeszcze bardziej zniekształcał /tak, tak. mimo pozorów da się mnie pogorszyć/. powiększ, bo inaczej też jestem zniekształcona. i to było/będzie na twoją odpowiedzialność. nie krzycz, że zryłam ci psychę, że twój zmysł estetyki krzyczał z rozpaczy.

tak, być może użalam się nad sobą. ale czasem trzeba.

♪ tumbao – tylko ty. – tak, tak. wszystko przez ciebie Marto ;>


  • RSS